W ubiegłym tygodniu EFRAG przyjął zestaw 12 uproszczonych standardów ESRS. W czwartek 4 grudnia 2025 r. zostaną one przedstawione publicznie. Do wydania standardów przez Komisję Europejską minie jeszcze kilka miesięcy, ale już dziś możemy podsumować pewien etap prac. Jaki jest efekt tej ekspresowej, zrealizowanej w zaledwie 8 miesięcy rewizji? Czy naprawdę stosowanie nowych ESRS-ów będzie prostsze? Czy dostarczą one odpowiednich informacji na temat zrównoważonej transformacji spółek?
Jeśli chcecie być na bieżąco i jako pierwsi zobaczyć nowe standardy, to zapiszcie się na organizowaną przez EFRAG konferencję online. 4 grudnia 2025 r. od 9:00 do 13:00 możecie usłyszeć o najważniejszych zmianach w standardach bezpośrednio od osób, które uczestniczyły w pracach. Wyprzedzając to wydarzenie, poniżej przedstawiam kilka moich własnych wniosków na temat tego, czego możemy się spodziewać.
Nowe ESRS-y będą krótsze, prostsze do zrozumienia, przejrzyściej napisane i bardziej elegancko skonstruowane. To ewidentne zalety i są one efektem ogromnej pracy wykonanej przez sekretariat EFRAG’u i członków obu ciał (Sustainability Reporting TEG i Board) pod bardzo silną presją czasu. Gdyby tego czasu było więcej, efekt mógłby być jeszcze lepszy.
Najsłabszym elementem standardów są liczne i częściowo pokrywające się tematycznie zwolnienia i ułatwienia. Wiele z nich nie ma ograniczenia w czasie. W pełni rozumiem, że pewne wymogi ujawnieniowe mogą być skomplikowane i spółki potrzebują czasu, żeby nauczyć się je wypełniać; sam proponowałem wprowadzenie kilku takich rozwiązań. Jednak stosowanie zwolnień możliwych do stosowania zawsze w przyszłości mija się z samą ideą standardów, które mają prowadzić do ujawniania określonych informacji. Obawiam się, że ułatwienia te mogą być nadużywane przez nieliczne spółki, które będą chciałby usilnie ukryć jakieś niekorzystne informacje. To z kolei zaszkodzi sytuacji konkurencyjnej tej zdecydowanej większości spółek, które chcą raportować rzetelnie.
Z kolei najmocniejszym elementem nowych ESRS-ów jest bardzo wyraźne wskazanie, że są one systemem opartym o zasadę rzetelnej i jasnej prezentacji (fair presentation). Spodziewam się, że w przyszłości poświęcę kilka edycji newslettera, żeby wyjaśnić, na czym ona polega i jak wpływa na proces pracy nad raportem. Natomiast dziś warto wskazać, że przede wszystkim powoduje ona, że trzeba myśleć, tworząc raport. Naszym zadaniem jest przedstawienie rzetelnego i jasnego obrazu spółki, tego na co ona wpływa, jakie ma ryzyka i szanse oraz jak zarządza zagadnieniami zrównoważonego rozwoju.
Tworząc raport, trzeba myśleć, bo standardy nie są systemem zgodności (compliance), w którym wystarczy wypełnić dosłownie kilkadziesiąt lub kilkaset szczegółowych wymogów, żeby mieć spokój. Powinniśmy odpowiednio dobrać wymogi zawarte w standardach, żeby ujawnić to, co jest dla naszej spółki istotne. A jeśli zabraknie nam wskazówek w standardach, sięgamy po ujawnienia specyficzne dla spółki. Ich rola będzie dużo większa w erze uproszczonych ESRS-ów. Możemy też spotkać się z sytuacją, gdy jakiś wymóg ujawnieniowy zawarty w standardach nie będzie idealnie pasował do przedstawienia sytuacji w naszej spółce i trzeba go będzie zastąpić innym ujawnieniem. Jednocześnie obraz spółki ma być jasny, dzięki czemu odzyskujemy kontrolę nad objętością i szczegółowością raportu. Nie wyobrażam sobie, żeby sprawozdania na temat zrównoważonego rozwoju nawet najbardziej skomplikowanych grup kapitałowych przekraczały kilkadziesiąt stron.
Nowe ESRS-y będą się nadawały do sprawozdawczości nie tylko największych spółek, dla których raportowanie pozostanie obowiązkiem, ale też dla wszystkich dużych przedsiębiorstw, które będą sporządzać raporty dobrowolnie. Zresztą, zapoznajcie się ze standardami samodzielnie (już w czwartek), jestem bardzo ciekaw Waszych opinii o nich 😊

