Nov 24 / Piotr Biernacki

Wyzwania zrównoważonych inwestycji

Głosowanie w Parlamencie Europejskim 13 listopada 2025 r. przyciągnęło uwagę wszystkich, którzy obserwują zmiany w przepisach dotyczących sprawozdawczości i należytej staranności. Jego wynik oznacza dalsze utrudnienia w dostępie europejskich spółek do finansowania. Dużo słów padło na ten temat podczas posiedzenia ESMA CWG SSC. Jednak poza problemami z dostępem do danych wiele elementów systemu zrównoważonych inwestycji dobrze się rozwija. Na czym skupia swoją uwagę ESMA i jakie to może mieć efekty dla spółek?
Uczestniczę w pracach CWG SSC (Consultative Working Group przy Sustainability Standing Committee) od ponad roku. W ramach prac przedstawiciele wszystkich organów nadzoru nad rynkami kapitałowymi w Unii Europejskiej uzyskują informacje bezpośrednio od przedstawicieli różnych interesariuszy: spółek, firm inwestycyjnych, agencji ratingowych, organizacji dbających o prawa inwestorów. Każdy poruszany temat kończy się dyskusją.
Empty space, drag to resize
Jednym z głównych punktów spotkania 12 listopada 2025 r. było omówienie planu prac ESMA na lata 2026-2028. System regulacji dotyczących zrównoważonych inwestycji jest niemal kompletny (ostatni element, czyli rozporządzenie w sprawie ratingów ESG zaczyna obowiązywać w pełni w przyszłym roku), ale pewne jego fragmenty będą podlegały zmianom. Już za kilka dni poznamy oficjalnie plan Komisji w zakresie rewizji rozporządzenia SFDR. Reakcja rynku na przecieki dotyczące tego, jakich zmian powinniśmy się spodziewać, jest umiarkowanie pozytywna. Kluczowe elementy rozporządzenia zostaną zachowane, a przede wszystkim uporządkowana zostanie kwestia typologii i nazewnictwa funduszy.
Empty space, drag to resize
Pracując nad projektem zmian w SFDR, Komisja korzystała z osiągnięć ESMA w zakresie wytycznych dotyczących nazewnictwa funduszy. Wprowadzenie ich porządkuje komunikację, zmniejszone jest prawdopodobieństwo greenwashingu, a zmiany, wbrew obawom wielu osób, nie doprowadziły do odpływu środków. Co ciekawe, inwestorzy są bardziej lojalni wobec funduszy o zrównoważonym charakterze, bo nawet w gorszych okresach nie wycofują z nich środków tak chętnie, jak z tradycyjnych produktów inwestycyjnych.
Empty space, drag to resize
Jednym z poważniejszych tematów, które omawialiśmy, była kwestia inwestycji w sektor obronny w ramach sustainable investment. Obecne regulacje nie wykluczają automatycznie sektora obronnego ze zrównoważonych inwestycji, z wyjątkiem finansowania kontrowersyjnych rodzajów broni. Inwestowanie w spółki produkujące broń są jednak narażone na szereg ryzyk dotyczących praw człowieka, etyki, korupcji, cyberbezpieczeństwa i związanych z nieprawidłowym wykorzystaniem produktów. Warto jednak zastanowić się, czy powinno się próbować zmieścić obronność w domenie zrównoważonego rozwoju. Czy wszystko, co rozwijamy, w co inwestujemy, musi być zrównoważone? Czy to nie prowadzi do dewaluacji znaczenia sustainability?
Empty space, drag to resize
Najżywiej dyskutowanym tematem był problem ograniczenia o ok. 95% ilości danych dotyczących zrównoważonego rozwoju, które będą trafiały do systemu sustainable investments po wejściu w życie zmian wynikających z Omnibusa. Odniosłem wrażenie, że nie wszyscy obecni na spotkaniu zdawali sobie sprawę ze skutków deregulacji w tym zakresie. Gdy zabraknie pierwotnych danych pochodzących ze spółek, na jakiej podstawie dostawcy danych będą szacowali dane, które później będą stanowiły podstawę podejmowania decyzji inwestycyjnych przez fundusze? 
Empty space, drag to resize
Wniosek z dyskusji był jednoznaczny: przyszłość zrównoważonych inwestycji w Europie zależy od tego, w jakim stopniu fundusze, inne instytucje finansowe i nadzorcy przekonają przedsiębiorstwa, że warto dobrowolnie raportować i robić to solidnie. Jeśli to nie nastąpi, to już za dwa-trzy lata fundusze, nie mając wiarygodnych celów inwestycyjnych w Europie, będą wspierały rozwój przede wszystkim spółek w tych krajach, które rozwijają swoje systemy sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju.
Empty space, drag to resize